Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Pasja zbawiania!

Michał Misztal /Jezus.com.pl

 

Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią». Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Lud zaś stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski». Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. (Łk 23, 33-46)

 

Czytając ten tekst z Ewangelii Łukaszowej moją uwagę zwraca szczególnie pewna myśl - Jezusowa pasja zbawiania ludzi! Niezmienny zapał do tego by dawać zbawienie i niegasnący żar o to by to zbawienie było przyjmowane. Przyglądając się temu właśnie fragmentowi, ta myśl narzuca mi się szczególnie. Po ukrzyżowaniu Jezusa i  dwóch łotrów obok Niego, modli się On do Boga Ojca o przebaczenie ludziom grzechów z powodu nieświadomości ich popełniania. Można by szybko przebrnąć przez ten fragment nie zauważając głębi jaką w sobie zawiera. My przyjrzyjmy się jednak temu głębiej. Bóg który nie chce się wywyższać, nie pragnie być lepszym od zwykłych ludzi - od nas! (dlatego rodzi się jak każdy inny człowiek, a nie przychodzi w orszaku Aniołów cwałując na mitycznym wierzchowcu) - a który chce przerwać długi czas zbyt wielkiej zależności człowieka od grzechu - tj. takiej zależności, która uniemożliwia Bogu trwałe zaszczepienie się, zżycie się, jakby "zrośnięcie" z ludzką duszą - zostaje niesłusznie oskarżony o kłamstwa, oszustwa i namawianie do buntu społecznego. A dalej zostaje brutalnie pobity, i skazany na śmierć, przez przybicie i wiszenie - aż do wyczerpania jakichkolwiek sił - na krzyżu. Ten Bóg-Człowiek nie woła do zgromadzonych wkoło ludzi, by nagle wszyscy się opamiętali, by wszyscy zrozumieli, że On - Jezus naprawdę jest Synem Jedynego Boga... Woła do swojego Ojca, żeby Ten przebaczył im - a w zasadzie nam! - takie potraktowanie swojego jedynego, ukochanego Syna.

 

Przyglądając się dalej postawie Jezusa możemy jednak dostrzec pewną obojętność... Otóż na wszystkie obelgi, przekleństwa, kłamliwe zarzuty oraz wszelkie cyniczne i daleko poza granicami chamstwa słowa, Jezus reaguje ciszą... Milczał w stosunku do gapiącego się ludu, milczał w stosunku do faryzeuszów i starszych ludu, milczał wobec krzyżujących go żołnierzy i wobec złego łotra. Jakie może to mieć odniesienie do współczesności? "Gdzie jest Bóg kiedy umierają z głodu małe dzieci?!", "Gdzie jest Bóg kiedy morduje się matki w ciąży?!", "Boga nie ma, bo inaczej nie pozwoliłby na takie wojny i ludobójstw na świecie!", "Jeśli Bóg jest to dlaczego pozwolił żeby przytrafiła mi się taka tragedia!" Czy takie słowa nie są współczesnym wołaniem: "Jeśli jesteś Mesjaszem...", "Czyż nie Ty jesteś Mesjaszem..."?! Dlaczego Jezus milczy? Milczenie jest wyrazem współczucia, jest zrozumieniem, a w końcu milczenie jest zaproszeniem. Jezus nie mógł nawet z krzyża przekonać ludzi, że wie jakie mają problemy i że tylko On może im zaradzić. Nie mógł On, podejmując krzyk, przeforsować na siłę swojej racji. Mógł natomiast dać faktyczne ukojenie i jeszcze więcej - zbawienie każdemu, kto szczerze tego chciał. Jezus czeka na zwrócenie się do Niego Sercem.

 

Jezus reaguje. Reaguje kiedy widzi choćby najmniejszy promień miłości w ludzkim sercu. Dobry łotr obronił Go przed drugim złoczyńcą. Przyznał, że nie znalazł się na krzyżu z przypadku. Nie pragnął - tak jak ów drugi złoczyńca - pod fałszywym płaszczykiem uznania Jezusa za Mesjasza, zejścia z krzyża! Wyznał "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa." Dobry łotr naprawdę uwierzył, że Jezus jest Królem! W przeciwnym wypadku nie powiedziałby "... gdy przyjdziesz do swego królestwa." Wykazał się on jednak jeszcze czymś: pokorną i tęskniącą do Boga miłością kiedy powiedział "Jezu wspomnij na mnie...". On nie narzuca się "Weź mnie do swojego królestwa!", ale z pokorą prosi, żeby Jezus, kiedy będzie już siedział na tronie w swoim królestwie, "wspomniał" tzn. pomyślał, przypomniał sobie o bandycie, który wisiał na krzyżu obok. Na takie wyznanie Jezus nie może być obojętny.

 

Choć dokoła słyszał wrzawę pełnych pychy przekleństw, na cichy i pokorny szept Jezus - Książę Pokoju, Bóg ludzkich serc nie mógł być obojętnym. Do ostatnich chwil swojego ziemskiego życia Nauczyciel z Nazaretu przynosił ludziom pocieszenie i pomoc. Dawał nadzieję. Pragnął rozlewać swoją łaskę. Dążył z zapałem do udzielenia człowiekowi swojego zbawienia. Jedynym wymogiem jaki stawiał, było zwrócenie się do Niego z miłością. Jezus dokonuje tego cały czas. Ciągle pragnie dawać, rozlewać, udzielać swojego boskiego zbawienia. Wymóg został ten sam. Zwrócić się do Niego z miłością - może małą, poranioną, może wystraszoną albo niepewną. Bo Jezus taki już jest - widząc małą, pokorną miłość Łotra dał mu zbawienie mówiąc "Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju" - widząc Twoją miłość, bez najmniejszej wątpliwości, da Ci swoje zbawienie mówiąc "Będziesz ze mną w raju".