Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

W to już nie wierzę...

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go . Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów . Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby” (Mt 8,5-17)

 

Przytoczony dzisiaj fragment ewangeliczny mógłby być dobrym argumentem dla zjadliwych antysemitów, gdyby nie fakt, że... w ogóle nie mówi na ten temat (jak zresztą całe Pismo Święte).

 

Wyjęte z kontekstu zdania: „w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”, zupełnie nie oddają sytuacji opisanej przez ewangelistę a przede wszystkim... zamysłu Bożego...

 

Wydaje się bowiem, że istotą Słowa Bożego czytanego w dniu dzisiejszym jest przekazanie czytelnikowi czegoś wręcz przeciwnego: przesłania, że o zbawieniu nie decyduje przynależność kulturowa czy narodowa, potwierdzone świadectwo chrztu czy pisemna deklaracja członkowska tego czy innego kościoła. Jezus bowiem pokazuje, że najważniejszą rzeczywistością zmieniającą niejako sytuację każdego człowieka (i to w wielu wymiarach) jest jego wiara. To właśnie dzięki wierze nastąpiło uzdrowienie sługi setnika, teściowej Szymona czy opętanych, których znoszono przed Jego oblicze. To dzięki wierze wielu celników i grzeszników, potępianych wówczas przez całe społeczeństwo mogło odnaleźć sens swojego życia i z radością pójść za Mistrzem z Nazaretu. Co więcej ci właśnie „celnicy i nierządnice często wchodzą do królestwa niebieskiego” przed „porządnymi” ale jedynie „papierowymi” wierzącymi (por. Mt 21,31).

 

Dlatego też, być może, wyżej przytoczone zdanie z Ewangelii można by sparafrazować dzisiaj w następujący sposób: „u chrześcijan nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu ludzi przyjdzie ze slumsów, ośrodków odwykowych i... domów publicznych. Przeżywszy przez wiarę swoje głębokie nawrócenie, zasiądą oni do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A chrześcijanie zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”...

 

Dlatego też konieczne jest postawienie dzisiaj ważnego pytania, w dodatku pytania skierowanego nie do papieża, biskupów, proboszczów, czy pastorów, lecz raczej skierowanego do Ciebie (i do mnie): Czy Ty (ja) podobnie jak setnik rzymski mógłbym dzisiaj, z taką samą wiarą, prosząc o uzdrowienie mojego brata, siostry, żony, dziecka itd. powiedzieć: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój brat, siostra, żona, dziecko odzyska zdrowie?...

 

A może musiałbym się przyznać, że w takie cuda już nie wierzę?...