Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.
Biblia

BIBLIA

Zrozumieć cuda?

Adam Dylus /Jezus.com.pl

 

„Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał” (Mk 6,1-6)

 

Wydaje mi się, że ludzie wszystkich narodów i kultur, żyjący na przestrzeni wszystkich wieków, mają dokładnie ten sam problem. Mimo gromadzonego przez setki lat doświadczenia, wciąż nie za bardzo wiedzą jak „odpowiednio umiejscowić”, a tym samym „zrozumieć”, znaki i cuda, które czynił Pan Jezus podczas swojej wędrówki przez ziemię świętą i nadal czyni we współczesnym świecie...

 

Być może z tego właśnie powodu, w niektórych epokach cuda były tak „wyidealizowane” i „uduchowione”, że praktycznie niemożliwe było ich doświadczenie w życiu codziennym. Co gorsza, w tychże epokach, wiele zjawisk nadprzyrodzonych lub niewytłumaczalnych w świetle ówczesnej wiedzy, było automatycznie uznawanych za cud (mimo, że czasami były w rzeczywistości oszustwem ze strony przebiegłych ludzi czy nawet ze strony Nieprzyjaciela ludzkości).

 

Dlatego też dzisiejsza Ewangelia w pewien sposób stara się odpowiedzieć na pytanie o rolę i miejsce cudów w życiu Jezusa i współczesnego świata.

 

Przede wszystkim należy zrozumieć, że żaden cud Jezusa nie był, nie jest i nie będzie magiczną sztuczką mającą wprawić zebraną publiczność w stan euforii, a przy okazji zapewnić tanią popularność cudotwórcy - magikowi. Cuda Jezusa zawsze wprowadzają ludzi w odkrywanie zamysłu Bożego dla człowieka i świata, objawiają chwałę Ojca i pomagają ludziom w kroczeniu ścieżką wiodącą do zbawienia.

 

Poza tym (co zresztą w sposób szczególny podkreśla dzisiejsza Ewangelia) cuda Jezusa stanowią jakby przerzucenie pomostu między tym, co doczesne i widzialne, a tym co wieczne i niewidzialne. One materializują się w konkretnej rzeczywistości, są dokonywane przez widzialnych świadków Bożej łaski, po to, aby pokazać, że Bóg nie interesuje się jakąś szczególną, „duchową” i niedostrzegalną sferą życia człowieka, ale troszczy się o całe nasze życie i rozwój.

 

Wielu współczesnych Jezusowi zastanawiało się: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?”

Dokładnie te same pytania zadają ci, którzy widzą dzisiaj działanie o. Johna Boshobory, Emiliena Tardifa Prado Floresa i wielu, wielu innych.

 

Aby odpowiedzieć na te pytania, należy spojrzeć przede wszystkim na objawione Słowo Boże. Ono wielokrotnie potwierdza, że cudotwórcza moc Jezusa była nieodłącznie związana z Jego Bóstwem i miała na celu potwierdzenie Jego zbawczej misji. Dlatego też, jakikolwiek człowiek dokonujący uzdrowień, wskrzeszeń czy egzorcyzmów powinien to czynić tylko i wyłącznie przez moc samego Boga. Co więcej, każdy cud powinien przynosić Bogu chwałę i rozwijać relacje uzdrawianej czy uwalnianej z problemów osoby z Ojcem w niebie. Jeśli bowiem ktoś doświadcza cudownego uzdrowienia, a jednocześnie coraz bardziej zaniedbuje swoje życie duchowe i modlitewne, a także wycofuje się ze wspólnoty wierzących, koniecznie trzeba zbadać czy moc, która działała w tym przypadku, pochodzi z właściwego źródła.

 

Myślę jednak, że przy okazji należy wystrzegać się pewnej skrajności w którą popadli między innymi ziemscy ziomkowie Jezusa, którzy patrząc na Jego życie i misję w specyficzny i sceptyczny sposób sami niejako pozbawili się Jego łask w swoim życiu...