Chrześcijański   Portal   Ewangelizacyjny
F U N D A M E N T

Fundament :: Słowo Życia :: Poczta :: Forum :: Czat :: Telewizja

Jezus Chrystus.
Wiara.
Biblia.
Chrześcijanie.

CHRZEŚCIJANIE

bEZ sLOGANU od kuchni

Aleksandra Sowa-Zduńczyk /Jezus.com.pl

 

O kontakcie z internautami, spotkaniach z młodzieżą i powstawaniu programu bEZ sLOGANU opowiadają franciszkanie z Poznania - o. Jakub i o. Leonard.

 

Witam serdecznie! Na początek proszę, aby Ojcowie powiedzieli nam kilka słów o sobie - twórcach bEZ sLOGANU.

 

o. Jakub: Ja mam na imię Jakub, a tutaj obok siedzi Leonard, franciszkanie. Jesteśmy obecnie w klasztorze w Poznaniu, Plac Bernardyński.

 

o. Leonard: Ja pochodzę z Jarocina, a o. Jakub z Nowego Tomyśla.

 

Czym zajmują się Ojcowie na co dzień?

 

o. Jakub: Staramy się w miarę możliwości mieć kontakt z młodzieżą, zarówno taki stały, jak i nie stały, np. na wakacjach. Niedawno byłem np. na spływie kajakowym z młodzieżą studencką, wcześniej byłą nasza pielgrzymka, na której zdecydowana większość to była młodzież. Ale na co dzień też mamy kontakt z młodzieżą.

 

o. Leonard: Prawdą jest, że cały program bEZ sLOGANU powstaje w międzyczasie, to znaczy między obowiązkami, które są nam powierzone. A jest ich wiele. Jakub robi doktorat,  teraz będzie go kontynuował w Ziemi Świętej, zajmował się również stroną internetową naszej prowincji, redagował czasopismo Franciszkański świat. Tak więc trudno jeszcze gdzieś pomiędzy to włożyć takie tradycyjne duszpasterstwo. Ja również miałem sporo obowiązków do tego roku, jestem rzecznikiem prasowym naszej prowincji, teraz prawdopodobnie podejmę też studia doktoranckie, prowadzę audycję w naszym radiu diecezjalnym. Stąd też nie ma tego czasu na dotarcie do młodzieży przez systematyczne duszpasterstwo, które gromadziłoby się przy klasztorze. Najczęściej jesteśmy wypożyczani na takie akcje młodzieżowe, typu pielgrzymka, spływ kajakowy, dni braterstwa, gdzie spotyka się nasza młodzież franciszkańska. Tam jeździmy albo z konferencją, albo po prostu, żeby być z naszymi młodszymi braćmi.

 

o. Jakub: Głosimy również dużo rekolekcji, np. w czasie Wielkiego Postu i Wielkiej Nocy, dla szkół, zarówno gimnazjalnych, jak i licealnych, czy dla studentów. Tu w Poznaniu są też dyżury spowiedzi. W konfesjonale też spotyka się człowieka w różnym wieku, zarówno młodych, jak i starszych. Są takie spotkania mniej lub bardziej zorganizowane. Na pewno kontakt z młodym człowiekiem chcemy zachować.

 

o. Leonard: Po prostu w naszym wieku to już trzeba się z młodymi trzymać!

 

Proszę opowiedzieć jaka jest historia programów bEZ sLOGANU? Jak wyglądały początki?

 

o. Jakub: Na pewno program bEZ sLOGANU powstał tak jak wygląd, czyli spontanicznie. Na jednym ze spotkań kapłanów przedstawiłem pomysł założenia radia internetowego. O. Leonard, który podchwycił ten pomysł, słuchał mnie bardzo uważnie, ale, jak się okazało, rozumiał zupełnie coś innego! On myślał właśnie o stworzeniu takiego video, a ja cały czas mówiłem o radiu. Całkiem nieźle nam się gadało, do momentu, kiedy chcieliśmy zacząć i coś nagrać. Wtedy dopiero okazało się, że chodzi nam o dwie różne rzeczy. O. Leonard miał jednak większą siłę przekonywania i ja uległem. Pierwszy odcinek udało nam się nagrać dość szybko, co zachęciło nas do dalszej pracy.

 

o. Leonard: Niestety, drugi kręciliśmy już prawie przez 3 godziny, od 22 do 1 w nocy.

 

Ojcowie nagrywają programy u siebie przy pomocy własnego sprzętu?

 

o. Jakub: Tak, cały nasz sprzęt multimedialny to zwykły aparat cyfrowy. Cieszymy się, że działa, czasami tylko karta nam się kończy (mamy dwie, jedna 1 giga, drugą 512 megabajtów). Nie jest to dużo, ale taki sprzęt w zupełności nam wystarcza. Nie chodzi nam o jakieś super ujęcia, czy zaawansowaną technikę.

 

o. Leonard: Zwykły aparacik cyfrowy, który tam mamy do nagrywania, jest OK.

 

Skąd biorą Ojcowie pomysły na tematykę poszczególnych programów?

 

o. Leonard: Tematy podsuwa samo życie. Z założenia chcieliśmy mieć kontakt z internautami i to oni przysyłają nam tematy. Przychodzi ich tyle, że jest co robić. Właściwie po każdym odcinku przychodzą nowe zapytania. Czyli tematy bierzemy ze skrzynki mailowej.

 

o. Jakub: Do tej pory tylko dwa problemy były poruszone z naszej inicjatywy, jeden o modlitwie, a drugiego już nie pamiętam.  

 

o. Leonard: Wydaje mi się, że taka forma jest najbardziej atrakcyjna, ponieważ czasami nie jesteśmy tak naprawdę w stanie sami wyczuć, co tak ludzi interesuje. Zdarza się, że muszę komuś w mailu odpisywać, że zajmiemy się nadesłanym przez niego tematem, owszem, ale  musi on poczekać na swoją kolejkę.

 

o. Jakub: Celem programu bEZ sLOGANU jest powiedzieć coś, o czym być może nie było jeszcze mówione, albo było mówione źle. My staramy się ukazać naszą „wersję”, nasze spojrzenie na dany problem. Nie głosimy tylko swojej nauki, ale staramy się głosić naukę Kościoła, w którą wierzymy. Tylko chcemy przedstawić ją jakby troszeczkę z innego punktu widzenia, w sposób bardziej przystępny i konkretny.

 

Jakie są dalsze plany? Czy program bEZ sLOGANU będzie się rozwijał?

 

o. Leonard: Będą duże zmiany, ponieważ 50% ekipy opuszcza naszą wytwórnię! O. Jakub niedługo wyjeżdża do Ziemi Świętej, gdzie będzie kontynuował studia z biblistyki. Właściwie dzisiaj jest ostatni dzień, kiedy widzimy się w Polsce, ponieważ ja jeszcze wieczorem wyjeżdżam na urlop.

 

o. Jakub: W każdym razie za kilka dni się żegnamy, już tak definitywnie. Program dalej będzie ze mną prowadził o. Franciszek, który udowodni światu, że człowiek nie jest osobą niezastąpioną.

 

o. Leonard: Program będzie się nazywał bEZ sLOGANU 2.  Chcemy, żeby była kontynuacja, spróbujemy utrzymać ten sam styl. Jednak ponieważ będzie jeden nowy prowadzący, całość nabierze troszkę innego wymiaru, choć konwencja pozostanie ta sama, czyli odpowiadamy na pytania, umieszczamy to co czwartek w Internecie i tak to będzie się dalej kręciło. Ważne dla naszego programu jest to, że ukazuje się regularnie. Niektórzy nawet mówią na niego telenowela, bo ukazuje się już dość długo, cyklicznie, ale dzięki temu ma swojego widza. Każdy, kto chce zobaczyć program, może być pewien, że w każdy czwartek ukaże się nowy odcinek, a nie zastanawia się: może coś nakręcili, a może kiedy indziej nakręcą...

 

o. Jakub: Nie chcemy nikogo zanudzać, dlatego program jest krótki. To nie ma być, jak wspomniał o. Leonard, telenowela, gdzie wystrzelony pocisk leci przez najbliższe cztery odcinki. Staramy się mówić krótko i na temat, niektórzy nawet uważają, że za krótko, ale taką formę przyjęliśmy i taką chcemy utrzymać do końca.

 

Kontakt z internautami to również nowy sposób ewangelizacji. Czy zdaniem Ojców jest bardziej skuteczny niż tradycyjne metody?

 

o. Jakub: Zanim odpowiemy na to pytanie wtrącę, że bEZ sLOGANU nie jest kontra niczemu, to nie ma być alternatywa dla kazań kościelnych, jak niektórzy uważają. Nie o to nam chodzi, broń Boże, to nie jest zamiast żadnej innej formy głoszenia Słowa, tylko oprócz. Często mówi się, że w Internecie jest wiele zła, a św. Paweł zachęca: Zło dobrem zwyciężaj! W myśl tych słów próbujemy na nasze możliwości dać to dobro, które potrafimy i to wszystko.

 

o. Leonard: Dla mnie Internet to po prostu przestrzeń, w której spotykamy człowieka. Trudno powiedzieć, czy taki sposób ewangelizacji jest bardziej skuteczny niż inne, czy mniej. Dostajemy informacje zwrotne od internautów, czasem te wirtualne kontakty prowadzą do konkretnego spotkania z człowiekiem w realnej rzeczywistości. Oczywiście, nie zawsze jest to możliwe, ponieważ dostajemy maile z całej Polski, a właściwie nie tylko, dlatego trudno byłoby z każdym się spotkać. Jednak dzięki temu widzimy, że to, co robimy przynosi jakiś dobry owoc. A w takim razie nawet, gdyby to było tylko w jakimś ułamku tak skuteczne jak tradycyjne formy ewangelizacji, to uważam, że trzeba się tego trzymać.

 

o. Jakub: Wierzymy, że słowo przemodlone, przygotowane, na pewno przynosi jakiś dobry owoc. Musimy mieć takie założenie, bo inaczej moglibyśmy i kazania przestać głosić. Nie ma żadnej miary skuteczności i wydajności głoszonego przez nas Słowa, ale ufamy, że jeżeli przygotowujemy nasze wypowiedzi i modlimy się w tej intencji, to jest z tego owoc, są ludzie, do których to dociera. Widzimy to chociażby po listach i odpowiedziach, które nam przysyłają, czy potwierdzeniach, że np. dzisiejszy odcinek im pomógł, coś zrozumieli. Chociaż, jak wiemy, komentarze są różne, my jednak staramy się wyjaśniać różne tematy tak jak umiemy, na nasze możliwości.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę!

 

Rozmawiała Aleksandra Sowa-Zduńczyk.

 

 

Programy bEZ sLOGANU możecie oglądać na Opoka.tv. Wśród poruszanych tematów m.in. o masturbacji, relatywizmie i wolnej woli. Zapraszamy!

Chrześcijanie