


Aleksandra Pietryga /Jezus.com.pl
Czy warto zaufać Bogu? Czy Bóg niczego mi nie zabierze, kiedy powierzę Mu swoje życie? O burzeniu granic zaufania do Boga z księdzem Bartłomiejem Cieślakiem rozmawia Aleksandra Pietryga.
Jaka jest różnica pomiędzy: „Wierzyć w Boga” a „Zawierzyć Bogu”?
ks. Bartłomiej Cieślak: Już w Piśmie Świętym powiedziane jest, że i demony wierzą i drżą. Czyli to, że człowiek wierzy nie odróżnia go w niczym od upadłych aniołów. Ale zawierzyć Bogu, to zupełnie coś innego, to ofiarować życie Bogu w każdej jego sferze, w każdym jego aspekcie. Ofiaruję i zgadzam się, żeby Jezus, Bóg był Panem całego mojego życia.
A co to znaczy ufać Bogu?
ks. Bartłomiej Cieślak: Myślę, że ufać, to wiedzieć, że to, co Bóg dla mnie przygotował jest najlepsze i żyć tak, by Bogu się to podobało. Czasem muszę coś poświęcić; swój egoizm, plany i projekty na życie i oddać „kierownicę mojego życia” Jezusowi, żeby to On kierował.
Dlaczego warto zawierzyć Panu Bogu?
ks. Bartłomiej Cieślak: Bo jeśli nie Jemu, to komu? Drugiemu człowiekowi? Owszem, w jakimś ograniczonym wymiarze tak. Ale czy tak do końca? Ile razy straciliśmy już zaufanie? Sobie samemu? Wiemy ile błędów popełniamy, jak łatwo się gubimy w naszym życiu, jak często ranimy drugiego człowieka, albo sami zostajemy zranieni. Pan Bóg jest pewny! Jeśli wiemy, że On nas kocha i chce dla nas jak najlepiej. Zresztą On zna nas najlepiej i widzi nasze życie z szerszej perspektywy. Pan Bóg chyba jest najlepszą gwarancją naszego szczęścia. Więc warto zaufać takiej „marce”.
Po co Bogu nasze zaufanie? Dlaczego tak Mu na tym zależy?
ks. Bartłomiej Cieślak: Nasze zaufanie rzeczywiście niczego więcej Bogu już nie doda; On jest Wszystkim i Pełnią szczęścia. Tu chodzi o nas. Bóg chce naszego szczęścia i wie, że tylko wtedy, gdy Mu zaufamy to szczęście stanie się naszym udziałem. Pan Bóg, tak myślę, cieszy się bardzo, gdy my jesteśmy szczęśliwi.
A czy księdzu zawsze się udaje ufać Bogu, w każdej sytuacji?
ks. Bartłomiej Cieślak: Tak to jest, że tak, jak wiara, tak i zaufanie jest jak sinusoida; raz jest lepiej, raz gorzej, raz to przychodzi łatwiej, innym razem z większym trudem. Ale widzę taką prawidłowość, że im więcej rozmawiam z Panem Jezusem, tym łatwiej Mu właśnie zawierzyć, a im bardziej się od Niego oddalam, tym to staje się trudniejsze.
Ale jak można tak naprawdę zaufać Bogu, przecież to tak, jakby się rzucić w dół z wieżowca i ufać,że Ktoś na dole mnie złapie. Jeżeli zawierzę Panu Bogu, oddam mu swoje życie do końca, to pozwolę Mu też w tym życiu namieszać niejednokrotnie, prawda?
ks. Bartłomiej Cieślak: Tak to wygląda z naszej perspektywy, czasem wydaje się nam, że Pan Bóg zabiera nam wiele. Ogląd Pana Boga na nasze życie jest o wiele szerszy. Myślę, że wiele razy to, co Pan Bóg zabrał człowiekowi, właśnie go uratowało, choć to zawsze jest bardzo trudne. Kiedy dziecko biegnie w przepaść, to kochający ojciec powinien mu nawet podstawić nogę, jeśli nie ma innej możliwości uratowania go. Dziecko tego nie zrozumie, że ojciec właśnie uratował mu życie i będzie płakać nad rozbitym kolanem. Z nami jest podobnie.
Czy jest sposób, żeby wzbudzić w sobie większe zaufanie do Pana Boga?
ks. Bartłomiej Cieślak: Większe zaufanie na pewno wiąże się z większą wiarą, a wiara rodzi się ze słuchania, czyli modlitwa i Słowo Boże. Zaufanie, tak jak i wiara jest też Łaską Pana Boga. Kiedy człowiek prosi i pyta, Bóg odpowiada, zaczyna się współpraca. Tak, jak było z Abrahamem, tak, jak było z Mojżeszem. Bóg nie pozostawia człowieka samego, dlatego warto Mu zaufać.
Warto zaufać Bogu. Jest to najlepsza gwarancja na to, że moje życie będzie zdążać w dobrym kierunku, że Bóg zatroszczy się wszystkie moje sprawy. Warto też uświadomić sobie, że perspektywa, z której Bóg spogląda na moje życie jest o wiele szersza od mojej i dlatego nawet pozorne cierpienia i straty na tej drodze mają swój głęboki sens dla mojego dobra.
Całość rozmowy z ks. Bartłomiejem Cieślakiem, w temacie zaufania do Boga, można wysłuchać na Opoka.tv, w RadioPlayerze.