


Aleksandra Pietryga /Jezus.com.pl
O Uroczystości Bożego Ciała, czterech ołtarzach i plotkujących sąsiadach, z ks. Tomaszem Radkowskim rozmawia Aleksandra Pietryga.
Dlaczego Kościół Katolicki obchodzi Boże Ciało? Skąd się wziął ten pomysł?
ks. Tomasz Radkowski: Nie jest to współczesny wynalazek Kościoła np. po Soborze Watykańskim II. Ta Uroczystość została wprowadzona do Kościoła w XII wieku przez papieża Urbana IV, by następnie rozszerzyć się na cały Kościół Powszechny. W Polsce pierwsze obchody Bożego Ciała były w Krakowie i na ziemi krakowskiej. Były bardzo podniosłe i okazałe, często z udziałem króla. Do dziś zachowała się ta forma - Msza Święta, a po niej uroczysta procesja. Po co to obchodzimy to święto? Aby pokazać innym i na nowo uświadomić sobie żywą obecność Jezusa w Eucharystii. W tym kawałku chleba, niesionym przez kapłana w złotej monstrancji, jest żywy i prawdziwy Jezus, a my - Jego uczniowie podążamy za Nim.
Chodzi o umocnienie wiary, że w hostii jest naprawdę obecny Jezus?
ks. Tomasz Radkowski: Tak. Cała geneza Uroczystości Bożego Ciała wzięła się poniekąd z faktu, że Bóg na nowo chciał pokazać człowiekowi, że chleb i wino eucharystyczne, to nie symbol, ale że jest prawdziwie obecny pod tymi postaciami. Otóż miał miejsce cud [Cud eucharystyczny w Bolsenie i Orvieto 1263 - przyp. Red.], pewien kapłan sprawował Mszę Świętą i w czasie jej odprawiania hostia w ręku kapłana zaczęła krwawić. Kapłan zgłosił to papieżowi, a ten ogłosił, iż miał miejsce cud eucharystyczny. Eucharystia nie jest symbolem, ale jest to żywe spotkanie z Jezusem Chrystusem. Uroczystość Bożego Ciała też ma uświadomić wierzącym w czym uczestniczą w czasie każdej Mszy, że nie jest to magia, nie są to gusła, ale jest to spotkanie z żywym Bogiem, z tym samym Jezusem, o którym czytamy w Ewangelii.
Ale przecież pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu obchodzimy w Wielki Czwartek, a każda Msza Święta jest celebrowaniem Ofiary Chrystusa. Po co więc to dodatkowe święto?
ks. Tomasz Radkowski: W Wielki Czwartek, jak słusznie zostało to zauważone, czcimy ustanowienie Eucharystii. Pomijając fakt, że Wielki Czwartek obchodzony jest w Wielkim Tygodniu, więc trudno byłoby świętować hucznie i z wielką pompą, skoro za chwilę mamy Wielki Piątek, Boże Ciało jest manifestacją ludzi wierzących, którzy w jednym dniu wychodzą na ulicę, by ogłosić, że z Nimi jest żywy i prawdziwy Chrystus.
Skąd wzięła się tradycja budowania czterech ołtarzy na trasie procesji?
ks. Tomasz Radkowski: Przy każdym ołtarzu odbywa się odczytanie fragmenty czterech Ewangelistów i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Tradycja mówi, że Jezus błogosławi na cztery strony świata. Ja dodałbym jeszcze, że Jezus wtedy naucza, mówi przez Słowa Ewangelii do ludzi z północy, południa, wschodu i zachodu, czyli do ludzi całego świata.
Z uroczystością Bożego Ciała związana jest również tradycja dekorowania okien, płotów czy całych domów kwiatami, symbolami o treści religijnej. W wielu miejscach Europy Południowej, ozdabia się całe ulice, place dywanami z kwiatów. Czy to nie przesada? Wiele osób twierdzi, że lepiej byłoby pieniądze z bogatych dekoracji przeznaczyć na cele charytatywne?
ks. Tomasz Radkowski: Odpowiem tak: to może nie róbmy wesel, nie urządzajmy ważnych rocznic w swoim życiu, nie podejmujmy gości. Przecież to też kosztuje. Urządzamy przyjęcia, bogate śluby, rocznice, bo chcemy zaakcentować, że ten dzień jest dla nas ważny, że ważna jest druga osoba, z którą to święto dzielimy. Zapraszamy gości, bo chcemy, żeby i oni się z nami cieszyli. A przecież Chrystus ma być dla chrześcijanina Kimś najważniejszym, na pierwszym miejscu! Uroczystość Bożego Ciała dla wiernych jest też wyjątkowa, bo Jezus wychodzi na ulice. Jak tu nie przyjąć z honorami Zbawiciela?
A jak Księdzu się wydaje, jakie przesłanie dla współczesnego człowieka, głównie młodego, niesie dziś ze sobą Uroczystość Bożego Ciała?
ks. Tomasz Radkowski: Jezus mówi zwyczajnie: „Pójdź za Mną, człowieku (mówi jeszcze bardziej osobiście, po imieniu), idź za Mną, a Ja Cię przeprowadzę przez ten chaos, wir tego świata. Jeśli pójdziesz za mną i będziesz się Mnie trzymał, Ja Cię doprowadzę do Domu Mojego Ojca. Jak ta kobieta z Ewangelii, cierpiąca na krwotok, która idąc w tłumie za Jezusem i łapiąc się Jego szaty, odzyskała zdrowie”. To przesłanie płynie z Uroczystości Bożego Ciała. Może dziś jeszcze bardziej istotne, niż kiedykolwiek.
Wiele osób zarzuca, że za formą zewnętrzną procesji Bożego Ciała, nie zawsze idzie ta duchowa. To znaczy, że osoby uczestniczące w procesji, często traktują ją jako spacer z sąsiadem, czy okazję do pogadania ze znajomymi.
ks. Tomasz Radkowski: Człowiek różnie traktuje swoją wiarę i te zewnętrzne jej przejawy również. Nie nasza to rzecz oceniać serca ludzkie. Ale uczestnicząc w procesji nie patrzmy na to, co inni robią. Jeśli wiem po co tu przyszedłem, jeśli wiem dla kogo podejmuję trud tej wędrówki, że kroczę za Jezusem, to pozostawiam wszystkie ludzkie sprawy, również to, co robi w tej chwili osoba idąca obok. Jestem ja i mój Pan. Mój wybór, to iść w tej chwili za Jezusem.
Pracuje Ksiądz z młodzieżą gimnazjalną. Jak Ksiądz ocenia: na ile potrzeba wiary w żywego Boga, obecnego w Najświętszym Sakramencie i pragnienie kontaktu z Nim, jest dziś w sercu młodego człowieka?
ks. Tomasz Radkowski: Młody człowiek dzisiaj ma ogromne pragnienia bliskości, obecności, miłości. Widać w nim także jakieś zagubienie i pustkę. A człowiek nie jest stworzony do pustki. Trzeba ukazywać młodym ludziom wartość życia z Bogiem i wartość sakramentów, szczególnie Sakramentu Eucharystii. Trzeba pokazać, że w Komunii Świętej jest żywy Chrystus, który naprawdę ich kocha. Trzeba w puste miejsca wprowadzać nadzieję, a tą nadzieją jest Chrystus.
Tak na koniec: czego Ksiądz chciałby życzyć naszym Internautom z okazji Uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej?
ks. Tomasz Radkowski: Odpowiem swoim hasłem prymicyjnym: by idąc za Chrystusem, „w Panu Bogu znaleźli swoje schronienie”.